Coś co ostatnio udało mi się przeczytać, to książka James'a Frey'a. Nie jest ona nową książką, jej pierwsze wydanie miało miejsce 15 kwietnia 2003 roku.
O czym ona jest?
James budzi się na pokładzie samolotu z wybitymi zębami, złamanym nosem i rozciętym policzkiem. Nie wie, dokąd leci ani co się z nim działo przez ostatnie dwa tygodnie. Ma dwadzieścia trzy lata, od dziesięciu lat jest uzależniony od alkoholu, a od trzech – od narkotyków. Kiedy zgłasza się na odwyk do najstarszego ośrodka w Stanach, chlubiącego się rekordowo wysoką skutecznością siedemnastu procent wyleczonych, lekarze nie wiedzą, jakim cudem wciąż żyje.
-lubimyczytać.pl
Tą książkę można nazwać pamiętnikiem samego autora, główny bohater książki nosi takie samo imię i nazwisko jak autor. Opisuje on swoje własne przeżycia, to jak ciężko jest wyjść z narkomanii.
Przeżycia głównego bohatera są wstrząsające, dają dużo do myślenia. Książka obrzydza narkotyki jak i wszelkie używki chyba każdemu kto tylko ją przeczytał. Poznajemy tutaj nie tylko historię James'a, lecz także wielu innych uzależnionych ludzi, którzy przeżyli w swoim życiu straszne momenty.
Książka łapie za serce i skłania do przemyśleń na temat o którym opowiada. Momentami wzruszająca, czytelnik z całych sił kibicuje bohaterom w wyjściu na prostą drogę.
Można powiedzieć, że powieść jest okrutna, ponieważ pokazuje ona prawdę. Nie upiększa ona tego tematu jak niektóre książki. Główny bohater jest strasznie inteligentnym zdaje sobie sprawę ze swojego problemu, chce walczyć, lecz czasem trafiają mu się momenty zwątpienia.
Mimo tego, że książkę czyta się ciężko jest ona wciągająca, i zachęca do przeczytania innych książek tego autora, co ja na pewno zrobię. W książce znajduje się wiele wulgaryzmów, oraz mocnych scen, dla niektórych może to być problemem,lecz na prawdę warto. Myślę, że 'Milion małych kawałków' to książka, która świetnie radzi sobie z tematem uzależnienia. Pokazuje, że nigdy nie należy tracić nadziei.
Polecam z całego serduszka!
8/10


