Klara od zawsze czuła, że nie pasuje do swojego świata. Odkąd sięga pamięcią, targała nią tęsknota, której nie potrafiła wyjaśnić. Pewnego dnia otrzymuje od losu szansę poznania swojego prawdziwego pochodzenia.
Zanim jednak dowie się, jakie jest jej przeznaczenie, będzie musiała stanąć przed śmiertelnym niebezpieczeństwem i walczyć o tych, których kocha. Przyjdzie jej również na nowo poznać siebie i dowiedzieć się rzeczy, o których nie odważyłaby się śnić.
Co zwycięży: miłość czy śmierć?
- lubimyczytać.pl
Główna bohaterka jak mówi okładka ma na imię Klara i jest zwyczajną nastolatką. Tak na prawdę to dziwiło mnie jej zachowanie, znalazła się w obcym miejscu o którym nie wie nic i od razu godzi się pomóc mieszkańcom. Nie żebym miała coś przeciwko ale kto tak od razu po tym jak ktoś coś opowie, bez zastanowienia godzi się na pomoc? Denerwowało mnie to, że autorka próbowała z niej zrobić ideała, więc ta postać wydawała mi się mało realistyczna. Ten zabieg udoskonalenia Klary autorce kompletnie nie wyszedł, była wręcz irytująca. Rozśmieszyło mnie to, że Ashio, który od zawsze przebywa w tej krainie, nie potrafił pokonać wilkołaka i musiała mu pomagać Klara. Rozumiem, żę miał złamaną nogę, ale przecież on jest magiem!
Oczywiście w książce pojawił się trójkąt miłosny i to chyba najgorszy z jakim kiedykolwiek miałam styczność. Chłopak ją porywa, a ona od razy w nim się zakochuje i czuje się bezpiecznie przy własnym porywaczu. Serio? ;v Drugi jej 'ukochany' Elesey kocha ją od razu po tym jak wyjawia jej swoją tajemnice i parę razy ze sobą porozmawiają. Rozumiem, że mógł się zauroczyć czy coś, ale od razu kochać??
Klara, jest najgorszą postacią książkową z jaką się spotkałam, jest bezmyślna. Porwali ją już chyba ze dwa razy, ale ona nadal bez żadnej ochrony chodzi sobie po lesie i oczywiście kończy się to kolejnym porwaniem.
Cała akcja powieści polega tylko na tym, że ciągle ją porywają, a ona ucieka i tak w kółko. W książce nie dzieje się nic oprócz tego.
Jedynym plusem jest to, że szybko się ją czyta mimo wszystko. Sam pomysł na historię też jest dobry, tylko gdyby Klara Miszczyk inaczej pokierowała akcją.
Nie mogę powiedzieć, że wam ją polecam, ale nie zabraniam także wam jej przeczytania. Może wy odnajdziecie w tej historii coś czego mi zabrakło. To był debiut młodej autorki,więc nie spodziewałam się po tym nie wiadomo czego, ale i tak się zawiodłam. Liczę na to, że kolejne książki Klary będą lepsze. Wierzę w to. że uda jej się napisać coś co zawładnie moim sercem.
3/10

